miłości nie ma
nigdy nie było i nie będzie między nami
jest tylko głód rąk i ust
poranne zamykanie za tobą drzwi
There's no love
it never was, it never will be
there're only starving hands and lips
and in the morning - closing door after you leave
sobota, 13 grudnia 2014
piątek, 28 listopada 2014
17
Zdarza się całkiem często, że uczniowie i słuchacze pytają: jak to powiedzieć?, a ja im zawsze odpowiadam tak samo: mądrze, a najlepiej mądrze i szybko.
O ile to pierwsze, choć jakże problematyczne, może się wydawać nieco
oczywiste, to drugie, choć z pozoru oczywiste, okazuje się
problematyczne. Paplać szybko można długo, sztuką jest wbijać szpilki.
Ostre, cieniutkie. I wbijać je trafnie.
Oczywiście,
przyznaję bez bicia, przyganiał kocioł garnkom. Ileż to razy miałam już
ochotę coś napisać, czy powiedzieć, a palnęłam zwykłą brednię dla
świętego spokoju... nie zliczę. Do dziś męczą mnie, i męczyć będą,
okrutne myśli, jak to tu i tu, a wtedy a wtedy, można było to i to... no
i co? Nic. Człek mądry cicho siedzi, ale i dziwić się nie ma co, że go
nie słuchają. Nie słyszą.
Udowodniono,
że słuch stoi o wiele wyżej na drabinie istotności zmysłów, niźli
wzrok. Odbiera się najpierw dźwięk, potem komunikat, jak się odbierze
jeszcze jego treść, to już zupełnie świetnie. Moim zdaniem komunikat i
treść nie zawsze idą w patrze, choć fantastycznie, jeśli im się zdarzy.
Wtedy najlepiej, by docierały szybko, szczególnie, gdy komunikatem jest
"je jedzże tego", a treścią "nie jedzże tego, bo marny los twój". Wtedy
dźwięki, które wydamy, a na które składać się będzie podstawa z "nie
jedzże tego" przewodzić będą treść o "marnym losie twoim". Tak samo jest z siłą argumentu, siłą przekonywania i siłą wszelkiej wypowiedzi w ogóle. Dźwięk, który transportuje komunikat i treść, jest siłą nie do przebicia. Troszkę zahaczamy tu o erystykę, ale jest jakaś prawda w tym, że najgłośniejsi, a durni, przebiją się ponad genialnych milczków.
Dlatego każdemu, kto chce słuchać, radzę, aby - niezależnie od języka - myśli i zamiary swe ubierali w zdania mądre i szybkie. Takie, które męczą po nocach, ale są skuteczne.
piątek, 30 maja 2014
poniedziałek, 19 maja 2014
15: Siostry Miłosierdzia pod respiratorem
czwartek, 3 kwietnia 2014
14: "Potrafię tylko patrzeć i pragnąć".
01
Jest tylko strach. Paraliżujący, nieznośny. Przed odepchnięciem, przed lodowatym spojrzeniem, przed NIE
powiedzianym tak mocno i zimno, że zapadam się w sobie. Niezależnie od tego, że jestem świadoma, ile ten strach może zniszczyć, jak wiele dobrego może się nigdy nie wydarzyć. Wiąże ręce, zdusza słowa w gardle, łamie kości, przybija głowę do poduszki.
Potrafię tylko patrzeć i pragnąć.
wtorek, 25 marca 2014
13
Czy pani wciąż pisze o teatrze? zapytano. Sformułowanie odpowiedzi w głowie zajęło mi chwilę, gdyż ciężko jest robić coś wciąż nie zauważywszy, że robiło się w ogóle. Pisałam prace roczne, pisałam prace semestralne, teksty na warsztatach, przekrojowe, biograficzne rysy, monografie, całkiem sporo analiz. Za każdym razem jak krew z nosa
sobota, 22 marca 2014
12
Jak schudnąć siedem kilogramów w półtora miesiąca: wpis instruktażowy.
Po pierwsze - (będąc zakompleksioną pierdołą) poznaj kogoś i daj się zauroczyć.
Niby wiesz, czujesz, że wzięcie się za siebie wyjdzie prędzej na lepsze niż gorsze, ale ciągle coś. Wyjście na obiad z przyjacielem, a jak obiad... to i ciacho; po zajęciach przed pracą szybkie zajrzenie do KFC, fryty między wykładami, buła 24/7, karnetu na fitness, na który się nie ma czasu, nie ma za co kupić... i tak trwasz jako niezupgrade'owana wersja samego siebie. Nagle pojawia się ktoś, kto zainteresowany jest wejściem w interakcję z przedmiotem twoich największych kompleksów - innymi słowy chce miziać. Ty też chcesz. Problem? Umierasz ze wstydu już na samą myśl o zdjęciu bluzki. To bardzo skuteczny motywator dietetyczny.
Po drugie - jak już się dasz zauroczyć, jedzenie samo zacznie być ciężką czynnością.
W twoim brzuchu będzie za dużo motyli, kanapka się nie zmieści. Mój rekord to nie podołać serkowi Danio - jedynemu posiłkowi w ciągu dwóch dni.
Po trzecie - spalaj więcej niż zjadasz.
Lubisz kebsy? Wypoć kebsy. Proste. Będąc wciąż na etapie motyli w brzuchu nawet nie musisz wiele robić, gdyż na podtrzymywanie funkcji życiowych organizm zużywa zapewne więcej energii niż jesteś w stanie mu dostarczyć jednym umęczonym lub niedojedzonym serkiem.
Dziś weszłam w stare, nawet bardzo stare dżinsy. Jest światełko w tunelu i wydaje się nawet, że nie jest to nadjeżdżający pociąg. Zresztą... wiosna! Wiosna!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
