Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 maja 2014
sobota, 1 marca 2014
10
I'm dreaming of warm warm mouth
I knew a long time ago
I'm dreaming of a time when I used
To move the cats in the trees
I'd rather wear my life inside out
I'm dreaming of a turquoise sea
In which I floated and drowned
I'm dreaming of a silent dream
In which you spun me around
I'd rather wear my life inside out***
I knew a long time ago
I'm dreaming of a time when I used
To move the cats in the trees
I'd rather wear my life inside out
I'm dreaming of a turquoise sea
In which I floated and drowned
I'm dreaming of a silent dream
In which you spun me around
I'd rather wear my life inside out***
Już dawno nic mnie tak dogłębnie, do szpiku nie poruszyło, jak ponowne zagłębienie się w muzykę - w wave'owych kręgach - kultowej grupy Martin Dupont. Marsylski zespół, który zadebiutował w roku
1980. Syntezatorowi spadkobiercy francuskiej fali punkowej. Kolejny
przykład na to, że n i k t nie robi hipnotyzującej muzyki elektronicznej
tak zimnej, tak magicznej i tak niewiarygodnie prostej lepiej od
Francuzów. Klasyka gatunku.
Zapraszam do wspólnej ucieczki. Tak działa magia minimalu!
*** Marzę o ciepłych, ciepłych ustach
Dawno temu znanych
Marzę o czasach, kiedy zwykłem
Za kotami łazić po drzewach
Wolę nosić życie na lewą stronę
Marzę o morzu turkusowym
W którym pływałem, topiłem się
Marzę o cichym śnie
W nim obracasz dookoła mnie
Wolę nosić życie na lewą stronę
(tłum. myszabella)
czwartek, 20 lutego 2014
7
Zza grobu nauczył mnie wrażliwości. Tego, że być innym nie odbiera prawa do bycia w ogóle. Że ulgę w chaosie przynosi tworzenie. A przede wszystkim, że po prostu można. Dziś świętowałby 47. urodziny.
Śpij spokojnie, Kurt.
czwartek, 17 października 2013
3
Tekst Muzyka na koniec świata ukazał się na portalu Altergothic.pl 19. października 2012.
__________________________________________
Tracklista:
01. Аве (4:49)
02. Мортэм (4:54)
03. В Горе И Радости (3:59)
04. 1453 (4:10)
05. Карфаген (4:57)
06. Кровь Моя (3:39)
07. Кто Как Бог (3:24)
08. Огонь Небесный (2:42)
09. Страна Туманов (5:28)
10. Я Хочу (4:27)
11. Гуттаперчевый Мальчик (3:35)
12. Прошлое (5:12)
13. Последняя Пангея (4:46)
01. Аве (4:49)
02. Мортэм (4:54)
03. В Горе И Радости (3:59)
04. 1453 (4:10)
05. Карфаген (4:57)
06. Кровь Моя (3:39)
07. Кто Как Бог (3:24)
08. Огонь Небесный (2:42)
09. Страна Туманов (5:28)
10. Я Хочу (4:27)
11. Гуттаперчевый Мальчик (3:35)
12. Прошлое (5:12)
13. Последняя Пангея (4:46)
2
W związku z zapowiedzianym na 1. listopada 2013 zamknięciem portalu Altergothic, "przerzucone" na bloga zostaną wybrane archiwalne recenzje płyt. Recenzje mojego autorstwa, rzecz jasna. Recenzja ukazała się na portalu dwudziestego pierwszego sierpnia 2012.
wtorek, 20 sierpnia 2013
1
Jeszcze wakacyjny Wybryk udekorowany zdjęciami z różnych serwisów (nie posiadam praw autorskich do tych zdjęć, ale skoro przedstawiają mnie i zostały zrobione bez mojej wyraźnej zgody, to krzywda się nikomu nie dzieje).
Pierwotnie tekst ukazał się tu.
Z roku na rok coraz mocniej odczuwam fakt, iż na Castle Party
wybieram się z coraz bardziej niemuzycznych powodów. Na czas festiwalu
małe, skutecznie ukryte w sercu Dolnego Śląska miasteczko, w którym
diabeł mówi dobranoc, zamienia się w ostoję, upragniony azyl, gdzie raz
do roku mogę poczuć się swobodnie i bezpiecznie. Zostawiam zmartwienia,
zobowiązania, nieporozumienia i wszelką prozę codzienności gdzieś na
warszawskim peronie, przemierzam ponad pół Polski po to, by na kilka dni
stać się tak bardzo przebrana, że nie mogłabym mocniej być sobą. Castle Party
to nie tylko muzyczne wydarzenie i specyficzna atmosfera, z roku na rok
coraz mniej egzotyczna (albo to ja już taka stara wyga festiwalowa
jestem), ale też - a może przede wszystkim - cudowni ludzie, z których
większością spotykam się raz w roku, czyli właśnie w Bolkowie.
Imprezujemy, pozujemy do zdjęć, pijemy, śmiejemy się i dużo rozmawiamy,
jak starzy dobrzy przyjaciele… cóż z tego, jeśli to nasze trzecie czy
siódme w życiu spotkanie?
Właśnie w takim klimacie upłynęła mi
dwudziesta edycja festiwalu:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)